Jak wybrać architekta, który zaprojektuje Twój dom marzeń?

Z tego artykułu dowiesz się:
– że nie każdy kto się podaje za architekta faktycznie nim jest
– jakimi dokumentami powinien legitymować się architekt
– na co zwrócić uwagę wybierając projektanta, żeby potem nie żałować

Budowa domu to dla większości z nas nie tylko największe marzenie w życiu, ale i największe wyzwanie oraz wydatek. Dom ma być najlepszym miejscem na świecie, miejscem, do którego wraca się z przyjemnością po ciężkim dniu pracy. Miejscem, w którym wypoczywa się tak dobrze, jak nigdzie indziej. Miejscem, w którym czujemy się bezpiecznie i komfortowo, które jest funkcjonalne i wygodne.

Jak zatem ułatwić sobie to zadanie? Znaleźć dobrego architekta!
Ale niestety, łatwo powiedzieć, trudniej zrobić.

Na co zwrócić uwagę wybierając architekta?

Halo, czy na sali jest architekt?

Zacznę od rzeczy absolutnie podstawowej: czy ktoś kto się przedstawia jako architekt naprawdę nim jest.
W procesie budowlanym występuje wielu projektantów – inżynierów: architekt, inżynier budownictwa (konstruktor), projektant instalacji sanitarnych, geodeta itd.. Każdy z nich pełni ważną funkcję w całym procesie, jednak kompetencje do projektowania architektury budynków ma tylko architekt.

Należy jednak pamiętać, że w Polsce działalność gospodarczą może prowadzić każdy i biuro architektoniczne może sobie otworzyć np. farmaceuta lub prawnik. I oczywiście nie jest to żadnym problemem pod warunkiem, że w takiej firmie zatrudnieni są architekci. Niestety coraz częściej zdarza się, że projektowania architektury podejmują się osoby nie mające do tego kompetencji, najczęściej inżynierowie budownictwa. I tak jak wspominałam, pełnią oni ważną funkcję w procesie budowlanym – dzięki nim, to co projektujemy się nie zawala. Jednak projektowanie konstrukcji nie jest tym samym co projektowanie architektury.

Studia architektoniczne obejmują ogromną ilość przedmiotów na styku psychologii, socjologii i ‘user experience’ – tego jak projektować, aby człowiek czuł się w przestrzeni i budynku komfortowo. Inne studia z zakresu budownictwa w swoim programie tego nie zawierają, a zatem o ile ktoś nie skończył studiów na kierunku architektura nie powinien zabierać się za projektowanie architektury.

W ciągu 10 lat mojej pracy w zawodzie architekta nie spotkałam się ani razu z tym, żeby budynek w całości zaprojektowany przez konstruktora był funkcjonalny i estetyczny. Jest za to niestety sporo architektów – ‘podpisywaczy’, którzy za wynagrodzenie podpisują innym co popadnie.

Czy architekt ma uprawnienia budowlane

Żeby zostać pełnoprawnym architektem projektantem nie wystarczy ukończyć studiów. Studia to dopiero część edukacji, dalsza część następuje po nich w postaci praktyki zawodowej, a następnie egzaminu na uprawnienia budowlane. Jest to egzamin państwowy, organizowany przez Izbę Architektów RP. I dopiero po pomyślnym zdaniu tego egzaminu oraz zapisaniu się do Izby Architektów można samodzielnie projektować obiekty kubaturowe. I to właśnie osoba posiadająca takie uprawnienia zawsze musi się podpisać pod projektem budowlanym na przykład domu jednorodzinnego.

I tu zaczynają się schody ponieważ w Polsce czynnych architektów posiadających uprawnienia jest tylko 13 tysięcy. Egzamin na uprawnienia jest wymagający i drogi, a bycie członkiem Izby wiąże się z opłacaniem comiesięcznych składek oraz ubezpieczenia. Powoduje to, że część architektów pracuje w zawodzie bez posiadania uprawnień.

Niestety, część z tych 13 tysięcy uprawnionych jest tzw. ‘podpisywaczami’, co oznacza, że jedynie podpisują dokumentację sporządzoną przez architektów bez uprawnień lub inżynierów budownictwa. Wiąże się to z obniżoną jakością dokumentacji, ale nie to jest największym problemem. To architekt z uprawnieniami odpowiada cywilnie, karnie, zawodowo i dyscyplinarnie za to co podpisuje. Konsekwencją tego jest fakt, że jeśli na budowie pojawiają się problemy, to osobą odpowiedzialną jest architekt uprawniony. I jeżeli zlecisz projekt osobie bez uprawnień to nie ta osoba będzie się musiała tłumaczyć. Możesz się solidnie zdziwić kiedy na budowie jako projektant budynku pojawi się osoba, z która nie współpracowałeś i którą pierwszy raz widzisz na oczy.

Chemia na pierwszym spotkaniu

Praca nad projektem domu trwa kilka miesięcy. Jest to naprawdę długi okres, w trakcie którego trzeba się z architektem dogadać – w końcu od tego zależy czy dom będzie spełniał nasze oczekiwania. I właśnie dlatego ważne jest aby tak zwyczajnie, po ludzku się z architektem dogadywać. Wiadomo, zawsze lepiej pracować z kimś kogo się lubi.

Znalezienie wspólnego języka to jedno, a zaangażowanie architekta to drugie. Najlepiej się spotkać i porozmawiać o swojej wizji wymarzonego domu i przyszłej współpracy. W takich okolicznościach zazwyczaj od razu widać czy architekt do swojej pracy podchodzi z profesjonalizmem i czy wzbudza zaufanie.

Dzięki takiemu podejściu nie ma również większego znaczenia czy architekta upatrzyliśmy sobie w internecie, bo podobały nam się jego projekty, czy też polecili nam go znajomi. Wiadomo, dzięki poleceniu od znajomych wiemy przynajmniej czy architekt wywiązuje się ze swoich zobowiązań co w pewnym stopniu minimalizuje ryzyko. Natomiast w dobie internetu i czarnego PR, jaki można komuś zrobić, nierzetelni projektanci mają problem z utrzymaniem się na rynku, więc ryzyko także spada.

Wywiad początkowy

Podobno architekta poznaje się po tym jak kończy, a nie zaczyna…czy jakoś tak ;). A tak serio, to początek współpracy wiele mówi o architekcie. Przede wszystkim każda osoba, każda rodzina ma swój styl życia. Inne potrzeby mają osoby, które nie lubią gotować, jedzą w mieście, a jak wyjdą z domu o 7 rano to wracają dopiero o 21. Z drugiej strony zupełnie inaczej żyją osoby, które częściowo pracują z domu, mają czwórkę dzieci, niepełnosprawnego członka rodziny itp., itd.

Przykłady można mnożyć, ale podsumowując: nigdy w praktyce projektowej nie spotkałam jeszcze dwóch rodzin, których potrzeby byłyby identyczne. Dlatego absolutną podstawą jest przeprowadzenie bardzo szczegółowego wywiadu na temat życia inwestorów. Architekt powinien następnie przeanalizować odpowiedzi, wyciągnąć a nich wnioski, i dopiero wtedy zabrać się za projektowanie.

Ja podejście mam nawet jeszcze bardziej radykalne, ponieważ nie oczekuję, że inwestor będzie wiedział dokładnie czego chce. W myśl zasady, że klient nie chce kupić młotka, klient chce wbić gwóźdź, staram się poznać potrzeby i sama zaproponować indywidualne rozwiązania.

Styl i inspiracje

Wiele nieporozumień wynika z faktu, że każdy ma swoją własną definicję np. dla określeń ‘nowoczesny’, ‘tradycyjny’, ‘dworkowy’, ‘futurystyczny’. Coś co dla kogoś jest nowoczesne, dla innej osoby będzie wciąż tradycyjne. Albo w drugą stronę: dla kogoś nowoczesne, to dla innego już futurystyczne.

Dlatego właśnie najlepiej posłużyć się inspiracjami. I nie mówię tutaj o kopiowaniu. Kopiowanie nie jest ani legalne, ani fajne. Ale trzeba mieć jakieś odniesienie, żeby się dogadać co inwestor ma na myśli, kiedy mówi, że coś mu się podoba. I tutaj najlepiej sprawdza się przyniesienie na spotkanie inspiracji. Najczęściej dotyczą one estetyki, ale nierzadko również jakiegoś rozwiązania funkcjonalnego lub materiałowego.

Zawartość projektu i jego szczegółowość

Minimalna zawartość projektu budowlanego jest określona rozporządzeniem. Nie oznacza to jednak, że jest wystarczająca.
Zacznijmy od skali rysunków. Dla domów jednorodzinnych optymalna skala rysunku to 1:50, najwyżej 1:75. Wtedy z łatwością da się odczytać wszystkie wymiary i bez problemu na tej podstawie wybudować dom. Architekt powinien indywidualnie dobrać skalę do zastosowanych rozwiązań.

Aranżacja wnętrz. Nie wyobrażam sobie projektu ani domu, ani innego budynku, bez wstępnej aranżacji wnętrz. Nie jest to jednoznaczne z projektem wnętrz – ten jest zdecydowanie bardziej szczegółowy. Aranżacja powinna polegać na rozplanowaniu usytuowania podstawowych mebli: kanapy, stołu jadalnego, wyposażenia kuchni, usytuowania szaf i łóżek oraz rozplanowania łazienki. Szczególnie to ostatnie jest bardzo ważne, ponieważ pod daną aranżację podprowadzone są instalacje.

Bardzo istotną kwestią jest skala wrysowanych mebli. O ile w projektach indywidualnych jeszcze nie spotkałam się z celowym pomniejszaniem mebli, tak aby budynek wydawał się być większy, o tyle jest to zmora mieszkań deweloperskich oraz projektów domów gotowych. Dlatego nie należy sugerować się tymi ostatnimi, jeśli chodzi o to co zmieści się na danej powierzchni, ponieważ z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że prawdopodobnie zmieści się tam połowa tego co jest wrysowane. Albo nie będzie się dało odsunąć krzeseł od stołu tak aby na nich siąść. Ewentualnie stół, który w projekcie był dla pięciu osób okaże się być stołem dla trzech.

Aby uniknąć tych problemów dobrze jest obejrzeć jakiś projekt architekta, z którym chcemy współpracować. Jeśli to nie jest możliwe, to przynajmniej w rozmowie należy zaznaczyć, że zależy nam na danej skali rysunków i wstępnej aranżacji.

Co ważne, szczegółowość rysunków i zawartość projektu zależeć będzie również od ceny, albo raczej na odwrót: cena od zawartości. Im bardziej szczegółowo, tym projekt droższy bo wymaga większego nakładu pracy i czasu. Każdy sam musi sobie odpowiedzieć na pytanie na ile chce oszczędzić na projekcie budynku, w którym spędzi większość życia. Z pewnością nie można wymagać, że projekt za 1/3 średniej rynkowej ceny będzie zawierał wszystkie potrzebne informacje: to jest po prostu niewykonalne. A projekt nie ma służyć jedynie uzyskaniu pozwolenia na budowę, ale przede wszystkim jego realizacji.

Rozmowa o budżecie

Jedna z najważniejszych rozmów w trakcie procesu projektowego. W standardowej cenie projektu zazwyczaj nie ma kosztorysu, jednak biorąc pod uwagę metraż, technologię wykonania i czas wykonania (z roku na rok ceny materiałów i robocizny się zmieniają) można oszacować koszt budowy. Przy niskobudżetowej realizacji z pewnością nie powinno się stosować wielkich przeszkleń czy drogich materiałów na elewacji, bo potrafią one znacznie podwyższyć koszt budowy. Architekt powinien o to zapytać i trzymać się wytycznych.


Artykuł, choć długi, mam nadzieję, że pomoże wybrać odpowiedniego architekta do projektu domu. Takiego, który jest rzetelny, kompetentny, umiejętnie potrafi rozpoznać potrzeby i z którym da się polubić.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze